Archive for maj, 2000

Wyborcze zwycięstwo Odbudowy

poniedziałek, maj 22nd, 2000

Zwycięstwem komitetu ,Odbudowa” zakończyły się niedzielne wybory w Korszach. Ugrupowanie, któremu przewodzi Jerzy Skórko, wprowadziło do 22-mandatowej Rady Miasta i Gminy dziesięcioro radnych.

Sześć mandatów zdobyła utworzona przez kupców ,Trzecia Siła”, a po trzy - komitety ,Lewica” i ,Razem”. Z tego ostatniego do rady wszedł Henryk Rechinbach, odwołany w listopadowym referendum burmistrz Korsz, a także jego brat Paweł. Wczoraj wieczorem komitet ,Odbudowa” miał zdecydować, z kim utworzy koalicję.

- Może to być ,Trzecia Siła” albo ,Lewica”, bo z ,Razem” pana Rechinbacha chyba nikt nie zechce współpracować. Na pewno ci trzej radni przejdą do opozycji - powiedział nam Jerzy Skórko, burmistrz Korsz w latach 1990-1998. W swoim jednomandatowym okręgu zdobył prawie dwie trzecie głosów. Skórko nie ukrywa, że zamierza ponownie zostać burmistrzem, bo to dla niego ,sprawa honoru”.

Pierwsza sesja rady odbędzie się za dwa tygodnie.

Źródło: Gazeta Olsztyńska Data: 2000-05-22 22:17 

Latająca karetka ochroni jeziora

poniedziałek, maj 22nd, 2000

Wczoraj województwo warmińsko-mazurskie dostało z Ministerstwa Zdrowia 7,5 miliona złotych na ratownictwo medyczne. Dzięki tym pieniądzom nad bezpieczeństwem na jeziorach mazurskich będą czuwać zorganizowane ekipy ratownicze.

Za pozyskane środki zostanie kupionych 5 nowych karetek ,R”, a do Giżycka ma trafić nowy śmigłowiec ratowniczy. W sprzęt ratujący życie mają być wyposażone też jednostki pływające.

Latem na drogach krainy tysiąca jezior o 200 procent wzrasta liczba wypadków. - Turyści nie są przygotowani na nasze kręte drogi. Nie ograniczają prędkości jazdy samochodem i zdarza się wiele wypadków. Dochodzą do tego wypadki na wodzie; rany od szkieł i puszek, a nawet złamania kręgosłupa - mówi Marek Sajkowski, szef pogotowia w Giżycku.

Na wezwania szybko reagują ośrodki, w których są szpitale i punkty ratunkowe. W niektóre rejony ciężko jednak dotrzeć.

- Najgorsze warunki do działania ratowników są na zachodnim szlaku nad Mamrami, Kisajnem, koło Rynu oraz nad Tałtami - twierdzi dr Sajkowski.

W takie miejsca będzie latać helikopter z Giżycka. Według planów śmigłowiec będzie obsługiwał także okolice Sejn, Gołdapi i Olecka.

Źródło: Gazeta Olsztyńska Data: 2000-05-22 22:15 

Eksmisje do komunalnych baraków

poniedziałek, maj 22nd, 2000

Dziś rozpocznie się zasiedlanie lokali komunalnych w trzech odremontowanych barakach przy ulicy Towarowej w Olsztynie. Zamieszka w nich 118 osób.

Lokale przydzielane będą rodzinom, które otrzymały wyrok sądowy orzekający eksmisję z mieszkań komunalnych oraz znajdującym się w trudnej sytuacji materialnej.

Adaptacja budynków trwała 170 dni. We wszystkich będzie mogło mieszkać 118 osób. Do budynków przy ulicy Towarowej trafią 42 eksmitowane rodziny oraz 4 rodziny będące w trudnej sytuacji materialnej i lokalowej. Większość lokatorów baraków zamieszka w pokojach o powierzchni 8 metrów. W barakach są też lokale dwupokojowe.

- Lokatorzy mieszkań socjalnych będą płacić 55 groszy miesięcznie za metr. Dodatkowo dojdą koszty energii elektrycznej, gazu i ciepła - powiedziała nam Elżbieta Słowińska, naczelnik Wydziału Spraw Mieszkaniowych olsztyńskiego Urzędu Miasta.

W baraku są wspólne kuchnie i łazienki. Adaptacja i remonty wraz z dojściami i dojazdami oraz przyłączeniem sieci cieplnej kosztowały ponad 2,5 miliona złotych.

Źródło: Gazeta Olsztyńska Data: 2000-05-22 22:12

Proces mordercy Dawida i Dominiki

poniedziałek, maj 22nd, 2000

Zabiłem - nie wiem dlaczego20-letni Jacek B. przyznał się wczoraj przed sądem w Bydgoszczy do popełnienia okrutnych zbrodni - zabójstwa 16-letniej Dominiki i swego 14-letniego kuzyna, Dawida. Dwukrotny morderca w skupieniu i z wysoko podniesioną głową przysłuchiwał się odczytywanym przez sędziego wyjaśnieniom. Na jego twarzy nie rysowały się ślady skruchy ani żalu. Morderca przez cały proces zaciskał tylko silnie dłonie.Na salę rozpraw doprowadzono go w eskorcie kilku policjantów. Jacek B. pewnie szedł sądowym korytarzem, nie bał się nawet spojrzeć w oczy rodzicom swoich ofiar. Na pytanie jednego z dziennikarzy, czy żałuje tego co zrobił odpowiedział: “bo ci zaraz wykur…Ó Skruchy nie czuł także przed sądem, żadnych emocji nie wywołały w nim cytowane przez sędziego wyjaśnienia, które złożył blisko rok temu.- Przyznaję się do zamordowania Dominiki Masłowskiej i mojego kuzyna Dawida Kwasińskiego - zeznał wczoraj. - Nie potrafię powiedzieć, dlaczego to zrobiłem.12 maja 1999 roku Jacek B. zamordował młodszą od siebie o trzy lata Dominikę. Dziewczyna mieszkała ze swoim oprawcą na tym samym piętrze, a ich mieszkania łączył wspólny korytarz. Pierwsze ciosy w głowę tłuczkiem od mięsa otrzymała w przedpokoju. Omdlałą Dominikę zabójca wciągnął do swojego mieszkania. Później udał się do łazienki by umyć ręce i “wysikać sięÓ. Po przyjściu zaatakował broniącą się jeszcze ofiarę. Zadał jej w sumie 49 ciosów nożem. Przy ostatnim, narzędzie pękło na dwie części. Zwłoki dziewczyny Jacek B. włożył do torby, którą później wyrzucił do Brdy. Ciało Dominiki znaleziono już po kilku godzinach. Wkrótce zatrzymano także Jacka B.W czasie przesłuchań młody mężczyzna przyznał się do zbrodni. Następnego dnia wyznał, że trzy lata wcześniej zamordował także swego kuzyna, 14-letniego wówczas Dawida Kwasińskiego. Chłopiec sam otworzył drzwi Jackowi B. Po kilkunastu minutach rozmowy morderca zaatakował swoją ofiarę. Drobnej postury chłopiec walczył ze swoim oprawcą przez kilkanaście minut. W tej rywalizacji nie miał jednak szans. Morderca zadał mu ponad 30 ciosów w plecy i klatkę piersiową. Po zabójstwie pojechał do domu, przebrał się i spokojnie udał do szkoły.- Nie widzę w nim żadnych uczuć, żadnych emocji. Zachowuje się tak samo pewnie jak po morderstwie mojej córki. Wtedy otworzył mi drzwi od mieszkania i zaoferował pomoc przy jej poszukiwaniach. Dziś na jego twarzy brakuje tylko uśmiechu - powiedział wczoraj Stanisław Masłowski.- Mam 20-letnią córkę i półtorarocznego synka. Nie chcę, żeby ten człowiek chodził po tej samej ziemi co moje dzieci - powiedziała “ExpressowiÓ Renata Kwasińska, matka Dawida. W jednym z listów Jacek B. zapytał ją “czy mógłby zastąpić jej DawidkaÓ. - Myślę, że zabił Dawida i Dominikę z zazdrości. Jego rodzice są dobrze sytuowani, mógł mieć praktycznie wszystko, ale w jego domu nie było miłości - dodała R. Kwasińska.Wczoraj w sądzie zeznawali także biegli z dziedziny psychologii. Ekspert z Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie, Teresa Jaszkiewicz-Obodzińska zeznała przed sądem, że u Jacka B. stwierdzono obniżony poziom intelektu i poważne zaburzenia osobowości. Mogłoby o tym świadczyć zachowanie oskarżonego w Policyjnej Izbie Zatrzymań, po zabójstwie Dominiki. Jacek B. miał powiedzieć jednemu z zatrzymanych, że dziewczynka “miała twardy łebÓ i dlatego “musiał ją dobićÓ. Jako podstawę obydwu zabójstw biegła wskazała “silną potrzebę rozładowania tłumionej agresjiÓ. - Istnieje duże niebezpieczeństwo wystąpienia u oskarżonego podobnych zachowań w przyszłości. Wskazuje na to jego duża skłonność do kumulowania agresji i do powtarzania pewnych zachowań - stwierdziła biegła.Jej zdaniem ograniczyć poziom agresji u Jacka B. mógłby tylko “długotrwały proces resocjalizacjiÓ, jednak nie wiadomo, czy przyniesie on jakiekolwiek efekty. - Gdybyśmy byli tego pewni, to nie byłoby recydywy - powiedziała biegła. Współautorka opinii psychologicznej z Krakowa, Ewa Wach dodała, że za negatywną prognozą dotyczącą resocjalizacji Jacka B. przemawiają stwierdzone u niego zaburzenia w sferze psychoseksualnej. Wiążą się one ze skomplikowaną, nie zawsze skuteczną terapią. Dziś kolejny dzień procesu, w czasie którego sąd przesłucha ponad 30 świadków.

 Źródło: Ekspress Bydgoski Data: 2000-05-22 20:58

Co trzeci uczeń na bezrobocie Z powiniętą nogą

poniedziałek, maj 22nd, 2000

Kilka tysięcy młodych mieszkańców powiatu bydgoskiego otrzyma wkrótce świadectwa ukończenia szkoły. Niestety, w ciągu najbliższych miesięcy część z nich zasili rzesze bezrobotnych. Pracownicy bydgoskiego urzędu pracy przewidują, że zarejestruje się co trzeci tegoroczny absolwent.- Bezrobocie wciąż się zwiększa i nic nie wskazuje na to, że sytuacja ulegnie poprawie. To będzie ciężki rok dla absolwentów - mówi Barbara Grabowska, kierownik Powiatowego Urzędu Pracy.Potencjalnie rynek pracy może zasilić 9.152 młodych ludzi. Około 2,5 tysiąca z nich kształciło się w zawodówkach. Większość to wykwalifikowani mechanicy maszyn i urządzeń różnych branż, mechanicy pojazdowi, handlowcy i sprzedawcy, krawcowe, pracownicy gastronomii, piekarze i cukiernicy. 2,5 tys. uczniów ukończy ogólniaki. 4 tys. osób, to absolwenci szkół średnich zawodowych i policealnych. Wśród nich prym wiodą technicy: ekonomiści, elektronicy, handlowcy, pracownicy administracji, organizacji i zarządzania.- Część absolwentów na pewno będzie chciała kontynuować naukę. Po odebraniu świadectw skoncentrują się zapewne na egzaminach na studia. Prawdopodobnie sytuacja zmieni się już w pierwszej połowie lipca. Ci, którym powinie się noga, zaczną szukać pracy.Sądzimy nawet, że w przeciwieństwie do lat ubiegłych, ci młodzi ludzie zaczną przychodzić do nas już w wakacje - dodała B. Grabowska.Aby zapewnić absolwentom pracę, PUP ogłosił już pierwsze konkursy dla pracodawców. Ci, którzy zatrudnią młodych ludzi mogą liczyć na częściowy zwrot kosztów ich utrzymania przez najbliższe pół roku. Tak jak w latach ubiegłych, bezrobotni absolwenci mają też szansę na staże i kursy podnoszące kwalifikacje.

 Źródło: Ekspress Bydgoski Data: 2000-05-22 20:55

Bydgoskie Dni bez Tytoniu

poniedziałek, maj 22nd, 2000

Zbliżają się drugie Bydgoskie Dni bez Tytoniu. Akcja zostanie przeprowadzona od 27. do 31. maja. Organizuje ją Fundacja Oddech Nadziei. Patronat honorowy sprawują Zarząd Miasta, wojewoda kujawsko - pomorski i diecezyjny duszpasterz służby zdrowia Bronisław Kaczmarek.Celem Bydgoskich Dni bez Tytoniu jest zmniejszenie liczby palących wśród mieszkańców naszego miasta oraz zachęcenie ich do zdrowego trybu życia.Podczas beztytoniowych dni będą organizowane (27, 29 i 30 maja w godz. 8.00 - 15.00) badania spirometryczne - określające pojemność płuc. Ponadto pomiary wydychanego tlenku węgla, co pozwoli ocenić stopień zatrucia nikotyną. Badania wykonywane będą w Wojewódzkim Szpitalu Gruźlicy i Chorób Płuc przy ul. Seminaryjnej 1 (wejście B, I p.). Obowiązuje wcześniejsza rejestracja telefoniczna (32-56-738 i 32-56-739). Na inaugurację w sobotę 27. maja (w godz. od 10.00 do 15.00) zaplanowano rajd rowerowy pod hasłem “Turysta nie pali”. Chętni mogą zgłaszać się pod numerami telefonów: 3731651 oraz 3731731. Wyjazd rowerowej grupy w koszulkach promujących akcję zaplanowano o godz. 10.00 spod Zespołu Szkół Mechanicznych nr 1 przy rondzie Grunwaldzkim. Dzień później w godz. od 15 do 18.00 na Wyspie Młyńskiej odbędzie się festyn rodzinny. W programie przewidziano m.in.: promocyjne akcje zdrowotne, występy artystyczne, gry i konkursy dla dzieci, koncert zespołu “Blues Brothers”, pokazy płetwonurków. W poniedziałek 29. maja i we wtorek 30. maja w niektórych bydgoskich szkołach podstawowych wystawiony będzie spektakl “Papieros spala radość”. Na zakończenie akcji - 31. maja - impreza na Wyspie Młyńskiej pod hasłem “Młodzież nie pali”. W jej ramach przewidziano przemarsz uczniów szkół średnich ulicami miasta, happeningi, konkursy, występy artystyczne. - Mamy nadzieję, że podczas Bydgoskich Dni bez Tytoniu przekonamy wielu bydgoszczan do zerwania z nikotynowym nałogiem - powiedziała Małgorzata Czajkowska - Malinowska, prezes Fundacji Oddech Nadziei.

 Źródło: Ekspress Bydgoski Data: 2000-05-22 20:52

Alibi od cioci

poniedziałek, maj 22nd, 2000

Trzy lata pozbawienia wolności wymierzył bydgoski Sąd Okręgowy Waldemarowi K. oskarżonemu o rozbój na nieletnim, dokonany w bydgoskim autobusie linii 51. Sąd nie uwierzył w alibi, które dała oskarżonemu jego ciotka. 22 października 1998 roku w autobusie linii 51 na ul. Wiejskiej dwóch 20-latków: Tomasz Ś. i Waldemar K. napadło na pasażera Jakuba W. Przystawili mu nóż do szyi i zażądali wydania kolczyka. Następnie zerwali z szyi pokrzywdzonego złoty łańcuszek, a jeden z napastników zabrał mu adidasy, zostawiając mu swoje buty. Już dzień po napadzie ujęto Tomasza Ś. Został on osądzony i skazany. W miniony piątek zakończył się proces Waldemara K., którego zatrzymano później. Oskarżony nie przyznał się do winy. Utrzymywał, że w dniu napadu był w Żołędowie, gdzie pracował na budowie. Potwierdziła to jego ciocia, według której chłopak wyszedł z domu rano i wrócił wieczorem. Jednak zdaniem sądu nie oznacza to wcale, że feralnego dnia Waldemara K. nie było w autobusie 51. Wymierzone oskarżonemu 3 lata więzienia to dolna granica zagrożenia za rozbój. Wyrok nie jest prawomocny.

 Źródło: Ekspress Bydgoski Data: 2000-05-22 20:49

MP kulturystów Okręg bez medali

poniedziałek, maj 22nd, 2000

W Białymstoku odbyły się XIV mistrzostwa Polski w kulturystyce mężczyzn. W zawodach uczestniczyło także czterech przedstawicieli naszego okręgu. Nasi zawodnicy w tym roku nie wywalczyli medalu. Nabliżej podium był Mieczysław Nowacki (CSR Toruń), który w kategorii do 80 kg był czwarty. Ponadto szóste miejsca zajęli: Marcin Maćkowski (Budokan Bydgoszcz) w kat. do 70 kg oraz Jarosław Makowiecki (Efekt Toruń) w kat. do 80 kg. Siódmą lokatę zajął Janusz Górnowicz z Torunia w kat. do 70 kg.Tytuły mistrzowskie zdobyli: do 65 kg - G. Sochacki (Goliat Głogów); do 70 kg - T. Błaziak (Paco Lublin); do 75 kg - G. Ozga (Krisbut Myszków); do 80 kg - H. Olborski (Filon Warszawa); do 90 kg - B.n Szczotka (Krisbut); powyżej 90 kg - A. Maszewski (Krisbut).

 Źródło: Express Bydgoski Data: 2000-05-22 20:46

T. Jankowski i D. Jusup zostają we Włocławku

poniedziałek, maj 22nd, 2000

Tomasz Jankowski, czołowy koszykarz reprezentacji Polski, pozostaje we Włocławku. W następnym sezonie, podobnie jak w rozgrywkach ligowych sezonu 1999/2000 Jankowski występować będzie w zespole Anwilu, wicemistrzów Polski.We Włocławku pozostaje też dotychczasowy szkoleniowiec Chorwat Daniel Jusup.”Prowadzimy rozmowy z agentami Łotysza Edgarsa Snepsa i Litwina Dainiusa Adomaitisa, bo jesteśmy zainteresowani ich dalszą grą w Anwilu - powiedział Arkadiusz Krygier, kierownik zespołu Anwilu. - Trener Jusup będzie obecny na meczu gwiazd ligi słoweńskiej i ligi jugosłowiańskiej i tam będzie szukał ewentualnych kandydatów do gry we Włocławku w następnym sezonie.

 Źródło: Express Bydgoski Data: 2000-05-22 20:45

Seryjni bohaterowie spokojni o byt

poniedziałek, maj 22nd, 2000

I liga Widzew Łódź - Groclin Grodzisk 2:3 (1:2) Seryjni bohaterowie spokojni o byt Po sobotnim meczu w Łodzi piłkarze z Grodziska zapewnili sobie już pierwszoligowy byt, choć po rundzie jesiennej byli pewnym kandydatem do spadku. A wszystko za sprawą wspaniałej serii — z Widzewem wygrali ósmy mecz z rzędu. Widzew w rundzie wiosennej nie stracił punktu na swoim boisku. Z kolei Groclin miał świetną passę siedmiu kolejnych zwycięstw. Po meczu cieszyli się goście, natomiast widzewiacy kompletnie zawiedli. W czterech kolejnych spotkaniach stracili aż 13 bramek. Lepiej zaczęli goście. Już w 6 minucie w sobie tylko wiadomy sposób bramkarz Widzewa, Sławomir Olszewski obronił strzał Bogdana Pruska. Minutę później pierwszą dogodną okazję do zdobycia gola miał Krzysztof Kłosiński. W 18 minucie ten sam zawodnik trafił w poprzeczkę, zaś w 21. zdobył pierwszą bramkę dla Groclinu, wykorzystując podanie Andrzeja Janeczka. W 38 minucie Kłosiński po raz drugi pokonał Olszewskiego, uderzeniem z trzech metrów do pustej bramki. Widzewiacy zdołali jeszcze przed przerwą zdobyć kontaktową bramkę. Po centrze Adnriusa Gedgaudasa celnie główkował Rafał Pawlak. Chwilę wcześniej ten sam zawodnik z kilku metrów posłał piłkę obok słupka. Druga połowa była popisem gości, którzy stworzyli znacznie więcej okazji strzeleckich. W 48 min Olszewski zdołał jeszcze obronić główkę Marcina Klaczki, ale w 52 min był już bezradny po pięknym strzale z ponad 20 metrów Jarosława Araszkiewicza. Goście imponowali doskonale realizowaną taktyką gry. Dopiero w 80 min Artur Stesko postraszył Kotorowskiego, natomiast w 83 min swojego drugiego gola w tym meczu zdobył Pawlak, efektownie kończąc akcję Stesko. Widzewiacy wyszli na mecz z kilkuminutowym opóźnieniem. Prawdopodobnie był to protest łodzian przeciwko niezbyt przychylnej opinii mediów po ostatnim meczu z Petro. Gratuluję zwycięstwa Dyskobolii. Nie jest dziełem przypadku, że nasi dzisiejsi rywale wygrali tyle spotkań z rzędu. Byliśmy dzisiaj wyraźnie słabsi mówił po spotkaniu, trener Jan Żurek doceniając klasę rywala. PAT Bramki: dla Widzewa Rafał Pawlak 2 (45, 83); dla Groclinu Krzysztof Kłosiński 2 (21, 38) i Jarosław Araszkiewicz (52). Widzew: Olszewski Bogusz, Mosór (46 Rutka), Stolarczyk Gula, Pawlak, Kaczmarczyk (46 Artur Stesko), Gęsior, Gedgaudas Szymkowiak, Zając. Groclin: Kotorowski Kozioł, Witkowski, Rybarczyk, Lewandowski Janeczek, Kacprzak (82 Spychalski), Klaczka, Prusek Kłosiński (89 Koszakow), Araszkiewicz. Żółte kartki: Rafał Kaczmarczyk i Artur Stesko (Widzew) oraz Tomasz Rybarczyk, Jacek Kacprzak (Groclin). Sędziował Michał Nowak (Katowice). Widzów 1500. Janusz Białek trener Groclinu Zagraliśmy bardzo dobry mecz. Podobali mi się zwłaszcza Araszkiewicz i Kacprzak. Widać było po nich boiskowe obycie. Tym razem graliśmy bez ciążącej dotąd na nas presji. Po golu Pawlaka trochę się zaniepokoiłem, ale trzy punkty są i to jest najważniejsze.

Źródło: Gazeta Poznańska Data: 2000-05-22 10:26