Archive for the ‘Piłka nożna’ Category

Andaluzja Piekary Śląskie i Orzeł Nakło Śląskie nie straciły jeszcze punktów

piątek, grudzień 28th, 2007

Fantastyczny gol Daniela Wojtasza zdobyty z prawie 40 metrów zapewnił wygraną Andaluzji Piekary Śląskie w meczu z Wawelem Wirek. Spotkanie nie było wielkim widowiskiem. Obie drużyny za wszelką cenę starały się utrudnić przeciwnikowi grę w środku pola.

Sytuacji bramkowych było jak na lekarstwo. W 60. minucie „Andę” uratował Wojtasz. Po tym zwycięstwie piekarzanie umocnili się na prowadzeniu w drugiej grupie katowickiej „okręgówki”. Drugi bezbramkowy remis w tym sezonie wywalczył Kolejarz Katowice. Tym razem katowiczanie podzielili się punktami z AKS-em Niwka.

W najciekawszym meczu grupy czwartej Bobrek Karb Bytom uległ na wyjeździe Concordii Knurów 1:2. Honorowego gola dla podopiecznych trenera Krzysztofa Górecki zdobył Marcin Niestroj. Niespodziewanym liderem tabeli został Orzeł Nakło Śląskie, który w pojedynku derbowym rozgromił Odrę Miasteczko Śląskie 4:1.

Dwa gole dla zwycięzców strzelił Maciej Polis. Jednego dodał jego brat Bartosz i Rafał Zientek.
Prawdziwą sensacją kolejki było wysokie zwycięstwo KS-u Strzybnica z Przyszłością Ciochowice.
Tarnogórzanie wygrali aż 6:1, a bramkami podzielili się Artur Maligłówka (2) oraz Łukasz Jur, Wojciech Siwy, Piotr Nawrot i Przemysław Walas.

Strzybnica awansowała na trzecie miejsce w tabeli.

Powrót Olisadebe

piątek, grudzień 28th, 2007

Reprezentacja Polski rozpoczęła zgrupowanie przed wrześniowymi meczami eliminacji MŚ. Dwunastu piłkarzy reprezentacji Polski rozpoczęło w niedzielę w niemieckiej miejscowości Herzlake zgrupowanie przed meczami eliminacji mistrzostw świata z z Austrią w Chorzowie (3 września) i Walią w Warszawie (7 września).

Na zgrupowaniu jest 12 zawodników – Marcin Baszczyński, Dariusz Dudka, Tomasz Kłos, Tomasz Frankowski i Radosław Sobolewski z Wisły Kraków, Mariusz Jop i Damian Gorawski z FK Moskwa oraz Tomasz Rząsa (ADO Den Haag), Wojciech Kowalewski (Spartak Moskwa), Andrzej Niedzielan (NEC Nijmegen), Bartosz Bosacki (FC Nuernberg) i Jacek Bąk (Al Rayan) – poinformował kierownik polskiego zespołu Krzysztof Rola-Wawrzecki. Pozostałych trzynastu kadrowiczów dołączy do drużyny narodowej w poniedziałek.
Selekcjoner Paweł Janas na spotkania z Austrią i Walią powołał 25 piłkarzy. W ekipie znaleźli się wszyscy gracze występujący w wygranym przez Polaków turnieju imienia Walerego Łobanowskiego na Ukrainie. Ponadto powołania otrzymali Bosacki i Emmanuel Olisadebe z Panathinaikosu Ateny. Napastnik greckiego klubu wraca do reprezentacji po prawie półtorarocznej przerwie. Po raz ostatni Olisadebe wystąpił w kwietniu 2004 roku w towarzyskim meczu z Irlandią (0:0).
Kadrowicze najbliższe dni spędzą w Niemczech. Piłkarze wrócą do Polski 2 września – dzień przed konfrontacją z Austrią i zamieszkają w katowickim hotelu Novotel.

Piłkarski weekend, czyli…

piątek, grudzień 28th, 2007

… co nas czeka na nadchodzących dniach na boiskach niższych klas.

IV liga
Górnik Wesoła – GKS 71 Tychy
MKS Myszków – Śląsk Świętochłowice
Żarki – GKS Katowice
Kromołów – Szombierki
Czarni Sosnowiec – Slavia
Górnik MK Katowice – Rozbark
Łabędy – Sparta Lubliniec
Carbo – KS Częstochowa

V liga
MKS Lędziny – LKS Bełk (sob. 17)
GTS Bojszowy – Gwarek Ornontowice
Pogoń Imielin – Ogrodnik Cielmice
GKS II Jastrzębie – Iskra Pszczyna
Krupiński Suszec – Unia Bieruń Stary
Orzeł Mokre – Pniówek Pawłowice
Sokół Wola – Górnik Boguszowice
Nadwiślan Góra – Urania Ruda Śląska

Tyskie z Wisłą

piątek, grudzień 28th, 2007

„Tyskie”, należące do Kompanii Piwowarskiej SA, zostało sponsorem głównym drużyny Wisły Kraków. Reklamy piwa na koszulkach zawodników pojawią się po raz pierwszy podczas wtorkowego meczu Wisły z Panathinaikosem Ateny, rozgrywanego w ramach eliminacji do Ligi Mistrzów – poinformował rzecznik prasowy Wisły Kraków Jerzy Jurczyński.

Oprócz koszulek, reklamy Tyskiego znajdą się na bandach wokół stadionu oraz na biletach. Poprzednio sponsorem Wisły Kraków była Era.

Dalin bez trenera

wtorek, maj 23rd, 2000

Wiesław Bańkosz, trener III-ligowej drużyny Dalinu Myślenice wczoraj rano złożył rezygnację na ręce prezesa klubu Aleksandra Jopka. Ten bardzo zasłużony dla myślenickiej piłki nożnej szkoleniowiec już od dość dawna zapowiadał dymisję, ale dopiero po zakończeniu sezonu.

- Ta praca kosztuje mnie dużo zdrowia - mówi Wiesław Bańkosz. - Gramy w bardzo szczupłym składzie, przed niemal każdym meczem są problemy z ustawieniem drużyny. Porażka z Pogonią wyczerpała do końca energię niezbędną do wykonywania tej pracy. Do zakończenia sezonu pozostało jeszcze do rozegrania pięć spotkań, ale nie zostawiam zespołu w złej sytuacji. 40 punktów, które zdobyliśmy powinno wystarczyć do utrzymania się w III lidze, czyli osiągnięcia celu zakładanego przed rozpoczęciem rozgrywek. W poniedziałek nie mieliśmy trenigu i zawodnicy nic nie wiedzą o mojej decyzji, którą przekazałem trenerowi Jopkowi. Z drużyną miałem zawsze bardzo dobry kontakt i tak pozostało do końca. Do końca czerwca jestem pracownikiem Dalinu, a co potem, zobaczymyÉ Rozmawiam z różnymi klubami, także krakowskimi.

Aleksander Jopek, prezes klubu nie był zaskoczony decyzją trenera Bańkosza.

- Rezygnację trenera przyjąłem, gdyż jesienią już raz go odwiodłem od takiej decyzji, a uznałem, że dwa razy nie ma sensu tego robić. Na razie nie podjąłem jeszcze żadnych rozmów z ewentualnymi kandydatami na następcę pana Bańkosza. W środę rano zbierze się zarząd i podejmie decyzję co do obsady stanowiska trenera pierwszego zespołu.

Z osobą Wiesława Bańkosza wiąże się najlepszy okres w działalności drużyny piłkarskiej. Właśnie ten szkoleniowiec zapewnił spokojny byt Dalinowi w nowej, zreformowanej III lidze. Pamiętać trzeba, że przed jego przyjściem do tego klubu drużyna z Myślenic lawirowała między trzecią a czwartą ligą. Ważne są też warunki, w których pracował Bańkosz z piłkarzami. Jak stwierdził jeden z trenerów na wylot znających problematykę tego poziomu rozgrywek: ,Za pieniądze, które otrzymują zawodnicy Dalinu, w innych klubach piłkarze nie chcieliby nawet wyjść na boisko.

Źródło: Gazeta Krakowska Data: 2000-05-23 

Zarząd czeka

poniedziałek, maj 22nd, 2000

Nowe władze MOKS Stomil Olsztyn wciąż nie mogą formalnie rozpocząć działalności. Poprzedni dyrektor Leszek Dudzik nadal nie przekazał kompletu dokumentów i klucza do sejfu. Dziś nowy zarząd Stomilu zbierze się na posiedzeniu, na które zaproszono również poprzednie władze. - Jeśli nie otrzymamy kluczy do sejfu, rozprujemy go - zapowiada prezes Zbigniew Karpowicz.

Bez protokołu zdawczo-odbiorczego zarząd nie może rozpocząć działalności. Jest to o tyle istotne, że za kilka dni skończy się sezon, zawodnicy wyjadą na urlopy, a potem - być może - do innych klubów. - W myśl pargarafu 21 regulaminu FIFA piłkarz, któremu nie płacono przez pół roku, może przez trzy miesiące grać w innym klubie bez zgody poprzedniego. - Nie można do tego dopuścić, to byłaby zagłada Stomilu - mówi trener Bogusław Kaczmarek, który najprawdopodobniej zostanie w klubie na nowy sezon.

Przesądzone jest odejście ze Stomilu Cezarego Kucharskiego, nie wiadomo, jaki będzie los Pawła Holca i Bartosza Jurkowskiego. Na razie najpoważniejszą ofertę otrzymał Marcin Szulik, którego podczas jutrzejszego meczu z Petro Płock będą obserwowali wysłannicy holenderskiego Twente Enschede. Alternatywnym rozwiązaniem może być transfer Szulika do Legii Warszawa.

Źródło: Gazeta Olsztyńska Data: 2000-05-22 22:20 

Seryjni bohaterowie spokojni o byt

poniedziałek, maj 22nd, 2000

I liga Widzew Łódź - Groclin Grodzisk 2:3 (1:2) Seryjni bohaterowie spokojni o byt Po sobotnim meczu w Łodzi piłkarze z Grodziska zapewnili sobie już pierwszoligowy byt, choć po rundzie jesiennej byli pewnym kandydatem do spadku. A wszystko za sprawą wspaniałej serii — z Widzewem wygrali ósmy mecz z rzędu. Widzew w rundzie wiosennej nie stracił punktu na swoim boisku. Z kolei Groclin miał świetną passę siedmiu kolejnych zwycięstw. Po meczu cieszyli się goście, natomiast widzewiacy kompletnie zawiedli. W czterech kolejnych spotkaniach stracili aż 13 bramek. Lepiej zaczęli goście. Już w 6 minucie w sobie tylko wiadomy sposób bramkarz Widzewa, Sławomir Olszewski obronił strzał Bogdana Pruska. Minutę później pierwszą dogodną okazję do zdobycia gola miał Krzysztof Kłosiński. W 18 minucie ten sam zawodnik trafił w poprzeczkę, zaś w 21. zdobył pierwszą bramkę dla Groclinu, wykorzystując podanie Andrzeja Janeczka. W 38 minucie Kłosiński po raz drugi pokonał Olszewskiego, uderzeniem z trzech metrów do pustej bramki. Widzewiacy zdołali jeszcze przed przerwą zdobyć kontaktową bramkę. Po centrze Adnriusa Gedgaudasa celnie główkował Rafał Pawlak. Chwilę wcześniej ten sam zawodnik z kilku metrów posłał piłkę obok słupka. Druga połowa była popisem gości, którzy stworzyli znacznie więcej okazji strzeleckich. W 48 min Olszewski zdołał jeszcze obronić główkę Marcina Klaczki, ale w 52 min był już bezradny po pięknym strzale z ponad 20 metrów Jarosława Araszkiewicza. Goście imponowali doskonale realizowaną taktyką gry. Dopiero w 80 min Artur Stesko postraszył Kotorowskiego, natomiast w 83 min swojego drugiego gola w tym meczu zdobył Pawlak, efektownie kończąc akcję Stesko. Widzewiacy wyszli na mecz z kilkuminutowym opóźnieniem. Prawdopodobnie był to protest łodzian przeciwko niezbyt przychylnej opinii mediów po ostatnim meczu z Petro. Gratuluję zwycięstwa Dyskobolii. Nie jest dziełem przypadku, że nasi dzisiejsi rywale wygrali tyle spotkań z rzędu. Byliśmy dzisiaj wyraźnie słabsi mówił po spotkaniu, trener Jan Żurek doceniając klasę rywala. PAT Bramki: dla Widzewa Rafał Pawlak 2 (45, 83); dla Groclinu Krzysztof Kłosiński 2 (21, 38) i Jarosław Araszkiewicz (52). Widzew: Olszewski Bogusz, Mosór (46 Rutka), Stolarczyk Gula, Pawlak, Kaczmarczyk (46 Artur Stesko), Gęsior, Gedgaudas Szymkowiak, Zając. Groclin: Kotorowski Kozioł, Witkowski, Rybarczyk, Lewandowski Janeczek, Kacprzak (82 Spychalski), Klaczka, Prusek Kłosiński (89 Koszakow), Araszkiewicz. Żółte kartki: Rafał Kaczmarczyk i Artur Stesko (Widzew) oraz Tomasz Rybarczyk, Jacek Kacprzak (Groclin). Sędziował Michał Nowak (Katowice). Widzów 1500. Janusz Białek trener Groclinu Zagraliśmy bardzo dobry mecz. Podobali mi się zwłaszcza Araszkiewicz i Kacprzak. Widać było po nich boiskowe obycie. Tym razem graliśmy bez ciążącej dotąd na nas presji. Po golu Pawlaka trochę się zaniepokoiłem, ale trzy punkty są i to jest najważniejsze.

Źródło: Gazeta Poznańska Data: 2000-05-22 10:26

Nie pogodzili się ze spadkiem

poniedziałek, maj 22nd, 2000

Lech Kreisel wygrał 3:1 z Ruchem Radzionków Nie pogodzili się ze spadkiem Piłkarze Lecha Kreisel pokazali w sobotę, że za wszelką cenę chcą się utrzymać w piłkarskiej ekstraklasie. Przed tygodniem sytuacja Lecha Kreisel w tabeli I ligi wyglądała niemal beznadziejnie. Po sobotnim zwycięstwie jego szanse na utrzymanie niestety nie wzrosły radykalnie, ale cieszy to, że przy Bułgarskiej nikt nie pogodził się ze spadkiem. Iskierka nadziei wciąż się więc tli. Podobnie zresztą jak w ŁKS-ie. Mimo to łodzianie już w sobotę złożyli broń, czemu dał wyraz trener Bogusław Pietrzak, po przegranym 1:3 spotkaniu z Górnikiem w Zabrzu. ,,Nasz spadek do II ligi staje się faktem’ - stwierdził szkoleniowiec zespołu, który przed dwoma laty sięgał po mistrzostwo Polski. Dużo zależy od innych Zakładając, że w środę lechici w Zabrzu wzniosą się na szczyty swoich możliwości i wygrają z Górnikiem, warto sobie uświadomić, jakie czynniki, poza zwycięstwem w ostatniej kolejce z Groclinem, muszą jeszcze wystąpić, by pościg za rywalami zakończył się sukcesem. W przedostatniej rundzie spotkań ŁKS podejmuje Zagłębie Lubin. Jeśli wygra i to samo uczyni na zakończenie sezonu we Wronkach, to będzie o jeden punkt lepszy od poznaniaków. Bardziej prawodopodobne jednak jest zdobycie kompletu punktów przez Górnika w ostatniej kolejce w Lubinie (też pogrążyłoby lechitów) niż odzyskanie skuteczności przez zawodników prezesa Antoniego Ptaka. Lechowi Kreisel nie tylko są więc potrzebne własne zwycięstwa, ale też potknięcia rywali, walczących o ten sam cel. Fenomen Groclinu Ten ostatni osiągnęli przed czasem piłkarze Groclinu Grodzisk i coraz więcej osób przekonuje się do tego, że wspaniała seria (osiem wygranych z rzędu) podopiecznych Janusza Białka nie ma pozaboiskowych źródeł. ,,Nie jest dziełem przypadku, że nasi dzisiejsi rywale wygrali tyle spotkań’ - przyznał trener Widzewa Jan Żurek. Przy sprzyjającym zbiegu okoliczności Groclin może zająć siódme miejsce na finiszu rozgrywek, co byłoby fenomenem na skalę światową, tym bardziej że po rundzie jesiennej drużyna z Grodziska miała na koncie jedynie pięć punktów. Bez zachwytów nad Polonią W Warszawie natomiast trenerzy Polonii tak się cieszyli z mistrzowskiego tytułu, że zapomnieli przyjść na konferencję prasową. Radości z sukcesu nie należy im odbierać, ale z komentarzami typu - ,,piłkarze czarnych koszul zwyciężyli, bo prezentowali ofensywny i otwarty futbol’ na pewno warto się powstrzymać do czasu prawdziwej weryfikacji ich umiejętności. PAT

Źródło: Gazeta Poznańska Data: 2000-05-22 10:25:42