Mariusz Jakubek: Ile osób zatrudnionych jest w tej chwili w Urzędzie Miasta?
Waldemar Matusewicz: - Mamy dokładnie 298 etatów. Nie wszystkie jednak są, jeśli tak można powiedzieć, pełnoprawnymi etatami, są bowiem obsadzone przez pracowników, którym biegnie już okres wypowiedzenia.
Urzędowa lista płac jest więc niewiele krótsza, bo wcześniej - o czym rozmawialiśmy - pracowało w ratuszu 300 urzędników. Ile osób w tym czasie zwolniono, a ile zostało przyjętych?
Wypowiedzenia biegną 27 dotychczasowym pracownikom urzędu. Z niektórymi rozwiązano umowy o pracę ze względu na zmianę struktury organizacyjnej, niektórzy przechodzą na emerytury, inni musieli z pracy zrezygnować - ponieważ prowadzą działalność gospodarczą. Przyjęliśmy zaś około 20 nowych pracowników. Chciałbym jednak przypomnieć, bo i o tym mówiliśmy, że liczbę stanowisk kierowniczych zmniejszyliśmy dokładnie o 20.
Czy to znaczy, że reorganizacja urzędu już się zakończyła?
W tej chwili można już tak powiedzieć. Do poprawienia zostały tylko pewne niuanse w regulaminie organizacyjnym, związane głównie z przesunięciami zadań z jednego referatu do drugiego. Ostateczna wersja regulaminu gotowa będzie do podpisania w ostatnim dniu stycznia. Do tego czasu obsadzone zostanie również, dotychczas wakujące, stanowisko kierownika referatu edukacji i od poniedziałku wszyscy urzędnicy powinni już siedzieć na swoich miejscach.
Przyjdzie zatem czas na zmiany w jednostkach podległych urzędowi i spółkach miejskich czy z udziałem miasta…
Analizowanie ich pracy już rozpoczęliśmy. Trwa na przykład kontrola w Miejskim Ośrodku Kultury - otrzymywaliśmy stamtąd niepokojące sygnały i w trybie pilnym trzeba było do niej przystąpić, a pierwsze wyniki te sygnały potwierdziły i uznałem, że należy co najmniej zawiesić w pełnieniu obowiązków dotychczasowego dyrektora MOK.
Czy ten scenariusz dotyczyć też będzie Ośrodka Sportu i Rekreacji?
Oczywiście i on, jak wszystkie jednostki, zostanie skontrolowany, ale zgodnie z istniejącym planem kontroli. W tym przypadku nie ma potrzeby podejmowania jakichś nagłych działań.
A co dziać się będzie w spółkach?
Już się dzieje. Na pierwszy ogień poszła spółka “Piocel” - zapoznaliśmy się z jej wynikami finansowymi, sposobem działania i strukturą organizacyjną. Opracowałem też procedurę analizowania pracy spółek. Polega ona, najogólniej mówiąc, na sprawdzaniu, jak wykonują one zadania gminy - z jednej strony, a z drugiej - na analizie ekonomicznej i ocenie ich kondycji finansowej. No i kiedy będą już wyniki owych analiz, przyjdzie czas na wnioski.
Początek roku to również okres pracy nad tegorocznym budżetem miasta…
My, w urzędzie, właśnie te prace kończymy. Proszę jednak pamiętać, że projekt budżetu przygotowany został przez poprzedni Zarząd Miasta, a my możemy jedynie wprowadzić w nim pewne zmiany. Zmiany niezbędne, ponieważ projekt nie został, niestety, dobrze przygotowany - brakowało na przykład założeń do budżetu, a i sam sposób przedstawienia go był nieczytelny. Z tych powodów prace trwały dłużej niż przewidywaliśmy.
Kiedy więc tegoroczny budżet miasta zostanie uchwalony?
To już jest pytanie do Rady Miejskiej. My poprawiony projekt przekażemy radzie z początkiem lutego. Myślę, że budżetowa sesja będzie mogła odbyć się w połowie miesiąca.
Czego piotrkowianie mogą się po tym budżecie spodziewać?
Na przykład tego, że nie będzie - planowanego przez poprzedni Zarząd Miasta - wzrostu wydatków na administrację o 15,8 procent. Ale też i tego, że zbyt mało pozostaje pieniędzy na rozwój miasta i trzeba szukać oszczędności. Choćby w oświacie, do której co roku miasto dokładało ze swojej kasy 4-6 mln złotych. Ten rok nie będzie więc łatwy.