Tragiczne spotkanie kłusowników
wtorek, maj 23rd, 2000Do Sądu Okręgowego w Nowym Sączu wpłynął akt oskarżenia przeciwko 20-letniemu Tomaszowi Ch. z Kościeliska. Mężczyzna oskarżony jest o zamordowanie kłusownika Roberta R., zarzuca się mu także nielegalne posiadanie broni i kłusowanie na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego.
Tomasz Ch. odziedziczył sztucer po zmarłym ojcu. Broń miał u siebie nielegalnie. Korzystał z niej wychodząc na łowy. Jego ofiarami były zające, wiewiórki i lisy. W listopadzie ubiegłego roku zauważył kruka, na którego także chciał zapolować. Zabrał skrzętnie ukrywany sztucer i zapuścił się w teren. Zajęty wypatrywaniem ptaka był jeszcze na tyle ostrożny, by obserwować otoczenie. Na ścieżce zauważył jadącego na nartach mężczyznę. Nie poznał go, bowiem ten miał na głowie kominiarkę. Mężczyzna zatrzymał się i zaczął odgrażać się Tomaszowi Ch. Zasugerował między innymi, że poinformuje policję o jego kłusowniczym hobby. Dwudziestolatek był bardzo zdenerwowany zwłaszcza, że tajemnicza postać w kominiarce znała jego nazwisko. Gdy mężczyzna na nartach odwrócił się i sięgnął ręką za plecy, Tomasz Ch. obawiając się podstępu wystrzelił. Narciarz upadł na ziemię. Młody mężczyzna przeładował broń, podszedł do leżącego i strzelił mu w głowę.
Wszystko to trwało zaledwie moment. Tomasz Ch. zdjął narty swojej ofierze i ukrył je w ,Bafiowej Szopie” pod Reglami. Tam też zawlókł zwłoki. Wziął łopatę i zakopał je kilkanaście centymetrów pod klepiskiem. Dwudziestolatek wrócił do domu, umył się iÉ poszedł z kolegą na dyskotekę. Rano wrócił na miejsce zbrodni, by przy dziennym świetle zatrzeć ślady krwi na śniegu.
Żona Roberta R. zaczęła niepokoić się o męża. Od lat zajmował się kłusowaniem, więc niejednokrotnie znikał na całe wieczory, a nawet noce. Zwykle jednak był bardzo słowny i jeśli podał godzinę powrotu, to był w domu punktualnie. Feralnego dnia miał się zjawić wieczorem, tymczasem nadszedł ranek, a Roberta R. nie było. Przerażona kobieta zaangażowała w poszukiwania grupę przyjaciół, powiadomiła też policję. Na miejsce wyjechała ekipa śledcza z psem tropiącym. Szybko odnaleziono zakopane pod klepiskiem zwłoki.
Badania balistyczne wykazały, że Robert R. został zastrzelony ze sztucera Tomasza Ch. Podejrzanego skierowano na badania psychiatryczne. Biegli orzekli, że przejawia on cechy osobowości usposabiające do zachowań przedwczesnych i słabo kontrolowanych, nie na tyle jednak, by można było kwestionować poczytalność oskarżonego. On sam przyznał się do winy. Stwierdził, że przestraszył się dziwnego zachowania Roberta R. Obawiał się, że sięga on po broń, dlatego wystrzelił. Tomasz Ch. żałuje tego, co się stało. Młody mężczyzna stanie wkrótce przed nowosądeckim sądem.
Źródło: Gazeta Krakowska Data: 2000-05-23